Aktualności

Lucy Fitzgerald, Annabelle Sanders, Rose Deckard zostały usunięte.
Aktualnie czystki brak. Jak na razie! :D

12 sierpnia 2013

Masz coś do blondynek? Fuck you!

21 wiosen
II rok Filologii angielskiej
Klub czytelnika
 Pokój nr 204

Piętnastego maja narodziła się mała dziewczyna o zielonych oczkach i czerwonych usteczkach. Z czasem urosły jej długie blond włoski. A mała dziewczyna urosła i stała się wysoką kobietą o ładnych kształtach. Z czasem zaczęła się malować. Taki delikatny makijaż. Zaczęła też ubierać się modnie. Jak na kobietę przystało.Okazało się też, że jest kobietą o silnej psychice, potrafi poradzić sobie w trudnej sytuacji.Wymarzona feministka. Od dzieciństwa bardzo silna. Przez życie mogłaby przejść samodzielnie. Jest pewna siebie i nie ukrywa tego. Wręcz przeciwnie. Trzeba dużego wysiłku, by ją uspokoić, gdy się zdenerwuje. I niepodważalnych argumentów, bo byle co do niej nie przemawia. Reaguje przesadnie, pod wpływem nagłych impulsów.Cechuje ją oryginalność, niecierpliwość i impulsywność. Pragnie wiele i to natychmiast. Jeżeli nawet podporządkuje się poleceniom innych, to i tak zachowa własne zdanie. Często bywa arogancka. Nie cierpi jak ktoś coś jej dyktuje. Pyskata laska, która nie da sobie w kasze napluć.Postawi się nawet mężczyźnie.Żywa, pomysłowa i nieprzeciętnie ruchliwa, ma chłonny i błyskotliwy umysł, namiętność, niemniej jednak powinna uważać na swoją porywczość. Nie przejmuje się porażkami. Przez to często ma nierozwiązane sprawy. Trudno jej się oprzeć, jest zarazem wdzięczna i kłująca. Rzuca się na oślep i uderzeniami głowy toruje sobie drogę. Swoim dynamizmem potrafi zaskoczyć nawet najbliższych. Trudno nadążyć za nią fizycznie oraz uchwycić bieg jej myśli. W większym stopniu interesuje ją ruch niż sam cel. Ma także dar wplątywania się w beznadziejne sytuacje, z których potem trudno wybrnąć. Nie jest stała w uczuciach. Nie za często plącze się w dłuższe związki. Woli krótkie romanse. Nie patrzy na wiek. Uważa, że to tylko liczby.

Od autorki: 
Wiem, że krótko. Ale taki miałam zamiar. Z czasem pewnie coś dopiszę. Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś chętny na wątki i powiązania. Będę pisała wątki w I osobie. Wizerunek: Amber Heard 

8 komentarzy:

  1. [Oł, chyba jest zbieżność nazwisk z Johnem Evans]

    OdpowiedzUsuń
  2. [Ja chcę wątek z tą panią... ;) Zainteresowana?]

    OdpowiedzUsuń
  3. [Cześć. Może by tak wątek z Esther? ;)]

    OdpowiedzUsuń
  4. [Oficjalnie popadam w samozachwyt. Nie musisz mnie błagać o wątek, jestem łaskawą istotą. Chociaż pomysł przydałby się, bo ja ich nie posiadam]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  5. [Rzadko bywa w takich miejscach, ale można zrobić wyjątek. Potrzebuje materiał do pracy z psychologii i będzie musiał udać się na imprezę, zbadać grunt i przede wszystkim, żeby to przetrwać, dużo pić. Pytanie brzmi czy chcesz zacząć, bo jeśli tak to wdzięczność moja będzie nieoceniona.]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  6. Czuje się nieswojo, gdy dookoła znajduje się tylu obcych ludzi, których prawdopodobnie powinien znać, a jednak jedynie kojarzy ich z twarzy, z zajęć, z korytarza, ze sklepu – nie rozmawiał z nikim. Przechodzi przez ganek, wchodzi do domu, zabiera ze stolika piwo i siada na kanapie, pomiędzy napakowanym chłopakiem, a dwiema blondynkami. Niedobrze mu, a nawet nie rozpoczął piwa. Pali papierosa za papierosem, po chwili tracąc ochotę nawet i na to. Wstaje z miejsca, porusza się pomiędzy pomieszczeniami, wychodzi na taras. Źle mu, ból w piersi się nasila, więc wyjmuje kolejną fajkę i pogłębia go. Zaczyna swoją obserwację, przy czym ma wrażenie, że jego równolatkowie zachowuję się wręcz odwrotnie proporcjonalnie do niego. Czy naprawdę tak się wyróżnia? Z pewnością nie jest jak ta śpiewająca dziewczyna, którą bierze pod lupę. Przygląda jej się, siedząc na schodach przed tarasem. Pije to tanie piwo, kończy ostatniego papierosa z paczki i zastanawia się, skąd weźmie kolejne. Nie chce brać cudzych szlugów, nie chce w ogóle mieć z nimi do czynienia, woli wyjść i znaleźć sklep nocny.
    Dziewczyna nadal śpiewa, zaczyna go to irytować, ale nic nie mówi, bo nie ma w zwyczaju odzywać się w takich momentach lub w ogóle odzywać. Przebiega mu przez myśl, że ta obserwacja zachowań nie jest najlepszym pomysłem i powinien jak najszybciej stąd wyjść. Z tą myślą wstaje z tarasu i przechodzi przez ogród do tylniego wyjścia z imprezy.
    [Ja piszę w czasie teraźniejszym, jak widać]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  7. [Cześć. Może jakiś wątek?]

    OdpowiedzUsuń