Aktualności

Lucy Fitzgerald, Annabelle Sanders, Rose Deckard zostały usunięte.
Aktualnie czystki brak. Jak na razie! :D

12 sierpnia 2013

Thoughts arrive like butterflies.

Sidney Selfox
          |   dziennikarstwo   |   trzecia klasa   |   kółko fotograficzne   |   pokój nr 27   |

Jedna z tych, co nigdy nie uznawała problemu za problem. Jako nastolatka przyłapała swojego ojca na zdradzie i nie powiedziała o tym nikomu, bo obiecał jej wymarzoną wycieczkę i, że to się już nigdy nie powtórzy. Skorzystała, powtórzyło się, matka się wyprowadziła i zostawiła ją z ojcem. Nie rozmawiała z nią od tamtej pory. Kiedy jej tata przechodził załamanie nerwowe była na każde jego skinienie, pocieszała go, chociaż nie powinna, bo wszystko było jego winą, ale taka już jest, że zawsze współczuje nieodpowiedniej stronie. Wspierała ojca, aż znalazł sobie dziewczynę, zapoznał ją z Sidney, chociaż ta zupełnie jej nie polubiła przy pierwszych kilku wizytach, nie odezwała się nawet słowem, bo szczęście taty było ważniejsze. Los ją za to wynagrodził i podarował jej Camerona, najcudowniejszego faceta na całym świecie, który od razu wkroczył w jej życie i stał się najlepszym bratem przyrodnim, jakiego mogła sobie wymarzyć. 
Ludzie zawsze wykorzystują jej uprzejmość, to że rzadko mówi, co myśli. Nie lubi się z nikim kłócić, często ustępuje i to ściąga do niej tych "niewłaściwych", którzy robią z nią, co tylko zechcą. Zawsze pomoże, nawet obcym, zdarza jej się za to oberwać, bo niektórzy nie lubią otrzymywać pomocy. Nie potrafi krzyczeć, uczucia chowa w sobie, prawie zawsze jest uśmiechnięta. Nie lubi mówić o swoich problemach, bo zawsze obstawia, że po prostu ich nie ma. Trudno jest nakłonić ją do zwierzeń. 
Fotografia to jej życie, aparat ma zawsze przy sobie, niemożliwie uwielbia fotografię analogową i jeszcze kiedy mieszkała w domu miała w piwnicy własną ciemnię. Interesują ją ludzie, często robi im zdjęcia z ukrycia, kolekcjonuje uśmiechy. Drugą jej pasją jest gitara, pieczołowicie uczy się wszystkich utwórów Pearl Jamu i próbuje osiągnąć jakiś poziom, ale zawsze sama. Boi się próbować grać przy innych, toteż jest samoukiem. W jej słuchawkach zawsze słychać grunge na przemian ze starymi rockowymi klasykami. Imię zawdzięcza Sidowi Vicious i swojemu ojcu maniakowi. Jej drugie imię brzmi Cassandra, jednak nie lubi go i bardzo rzadko go używa.
Sporadycznie pali papierosy, pije do towarzystwa, książki wciąga jedną po drugiej, muzyka ją cieszy.
Do szkoły dostała się nie dzięki rodzicom, ale bogatej babci, która usilnie chce zrobić z niej wzorową damę i kobietę z elegancją. Pierwotnie była zapisana na medycynę, wbrew swoim planom, ale dzięki uprzejmości dyrekcji udało jej się zmienić profil. Poszła na dziennikarstwo, bo lubi rozmawiać z ludźmi i pisać, chociaż od dawna robiła to drugie zupełnie sporadycznie i wyszła z wprawy.

powiązania
myśli
album


Karta króciutka, ale będę ją uzupełniać w trakcie poznawania Sidney przez innych autorów, żeby za dużo nie wyszło na jaw. Na powiązania jestem bardzo chętna. 

19 komentarzy:

  1. [Śliczna jest i dzień dobry]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  2. [Willa <3
    Jakiś wątek jako sąsiadki? ;)]

    Tabitha

    OdpowiedzUsuń
  3. [ona też cudowna! xD wątek to pewne że musi być ;) pomysł tylko może jakiś masz?]

    OdpowiedzUsuń
  4. [No to trzeba coś wymyślić. Chociaż nie mam za bardzo pomysłu skąd mogłyby się znać. Aredhel nic nie wie o fotografii, a muzyka to jedna z jej pięt achillesowych xD]

    OdpowiedzUsuń
  5. [o pasuje mi jak najbardziej ;D mogła byś jednak zacząć? chwilowo nie mam czasu by naskrobać początek i to sensowny ;/]

    OdpowiedzUsuń
  6. [A jestem zainteresowana wątkiem z tą sympatyczną osóbką. I zaproponowałabym nawet, by kiedyś się już znali, aczkolwiek Aaron nie jest zbyt miłym typem i nie jestem pewna, czy Ci odpowiada.]

    OdpowiedzUsuń
  7. [Tylko czy on ma jakąś lepszą stronę..? :D On miał w sumie rok przerwy takiej naukowej w swoim życiu, więc po szkole średniej postanowił zarobić. I to w mieścinie, w której tamta mieszkała, co ty na to? ;> Masz plan na to co się rok temu z tą uroczą istotą działo? Może jakieś jej... Otoczenie? :D Mogli być zmuszeni do pracy razem. Albo mógł pracować gdzieś, gdzie dziewczyna bywała.]

    OdpowiedzUsuń
  8. [No w porządku, może być. Oby udało nam się to jakoś ciekawie rozwinąć, a jak nie, to będziemy myśleć.]

    OdpowiedzUsuń
  9. [Ach, Willa Holand *-*
    No, też właśnie zauważyłam, że to może być punkt zaczepienia :) Można zrobić, że poznały się na kółku i nawet polubiły, a że obie są nowe, to zaczęły się mocno ze sobą trzymać i ogólnie się zakolegowały. Co ty na to? ^^]

    Roselyn

    OdpowiedzUsuń
  10. [Jeśli tylko wpadniesz na jakiś pomysł, wątek nie stanowi problemu]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  11. [ A możemy sobie zrobić przyjaźń damsko-męską, a co :D
    Skąd oni by się mogli znać, tak żeby,chociaż ona jest na pierwszym roku, a on na drugim ( dodajmy, że rozpoczął naukę rok później niż powinien)? Będą się znać, kochać i urządzać wieczorne seanse romantycznych bzdur :) ? Jakieś pomysły? No, chyba że ona jest z Teksasu :D ]

    OdpowiedzUsuń
  12. [Dziękuje za powitanie. Może skusisz się na wątek? Jeśli masz tylko chęć, to ja już coś wymyśle ;)]
    ~Leila

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Wow, postać naprawdę genialna. Taki ma świetnie ukształtowany charakter, ogólnie jest ciekawa. Co powiesz na wątek? :D ]

    Lorem.

    OdpowiedzUsuń
  14. [Fak. Laila w pokoju miała być ze swoją byłą, którą miałam dać do wolnych. Trudno.
    Masz jakiś pomysł?]

    OdpowiedzUsuń
  15. [Hm, obie lubią książki... więc mogłyby się natknąć na siebie w księgarni, np. zainteresowałaby ich ta sama pozycja literacka... Chyba, że masz inny pomysł... albo ona robiłaby zdjęcia, gdzieś w parku, a moja Lorem zwróciłaby uwagę, na przykład na fakt, że robiła zdjęcia ludiom, ukrywając się(Bo tak jest napisane w karcie. xD) Co ty na to? ;)]

    Lorem.

    OdpowiedzUsuń
  16. [Pasuje mi nawet bardzo. Zacznij, proszę]/Javier

    OdpowiedzUsuń
  17. [Nie, już jej nie przenoś no.]

    Laila

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czuje potrzeby ruszania się z miejsca; nie czuje żadnej potrzeby, oprócz tej pierwotnej, będącej z nim od zawsze, potrzeby umierania. Póki co udaje mu się tylko umierać w sobie, co nie jest żadnym wyczynem. Robi to przecież nieprzerywalnie od paru już lat i nie wyniknęło z tego nic (cóż za zdziwienie!) pozytywnego. Siedząc w parku ma wrażenie, że nic się nie dzieje, że świat stoi w miejscu, mimo że dookoła wszystko płynie. W sposób niewyjaśniony, serce przyspiesza mu nagle i nie sposób złapać oddech, ale łaknie tego uczucia, bo jest mu źle, a kiedy jest źle, zaczyna się całe dobro, do którego dąży. To niełatwe do wyjaśnienia i on sam ma problem z określeniem, co tak naprawdę myśli, chce i robi. Po prostu siedzi tam, z przymkniętymi oczami i łaknie zieleni, bo wie, że niedługo już zabranie jej całkowicie. Jeśli czegoś mu będzie brakować to właśnie tego. No i literatury, ale tej spodziewa się wszędzie, nawet po śmierci w bezkresie nicości. Nawet ta musi coś w sobie posiadać, choć to przecież absurdalne.
    Unosi głowę, a wraz z nią powieki i zauważa najpierw obiektyw wycelowany w niego. Sam nie wie, co myśleć, bo to już drugi raz, gdy ktoś próbuje zagarnąć dla siebie kawałek jego prywatności. Czy ludzie nie potrafią zrozumieć, że ten mężczyzna siedzący na ławce właśnie umiera w sobie i pragnie tego bardziej niż serii zdjęć? Prostuje się i nie ma zamiaru pozostawić tego bez komentarza. Wstaje z ławki i powolnym krokiem rusza w odpowiednim kierunku, żeby usiąść bliżej dziewczyny. Niewielki murek zapewnia mu doskonałą lokację, jako że znajduje się bezpośrednio przed nią, nie może myśleć, że jest tu z innego powodu.
    - Jestem w stanie rozkładu, to nie będą dobre ujęcia. – Wyraża swoją opinię w sposób grzeczny, opanowany. Nie unosi głosu, co zresztą rzadko mu się zdarza, chyba że jest sam, a krzyk zaczyna być formą bólu bądź też ochrony. Tym razem jednak spokój przeważa, daje mu możliwość rejestrowania reakcji.
    /Javier

    OdpowiedzUsuń
  19. Mając taki tryb życia jak Dante trzeba było odsypiać chociaż trochę by jakoś funkcjonować. Dlatego właśnie mając kilka godzin wolnych, walnął sie spać. Oczywiście zasnąć to nie łatwa sprawa jak ma się szczeniaka który strasznie się upomina by też móc spać na łóżku. Po godzinie ignorowania Tytana złapał białą kulką i posadził na kołdrze. Zasnął dość szybko i na dość krótko, po pół godziny zadzwonił telefon.
    Myślał że szlag go trafi, klnąc na wszystko i wszystkich, wymacał komórkę na szafce. Odebrał w ostatniej chwili.
    - Co ? - burknął cicho, numer był obcy więc spodziewał się jednej z osób z którymi kontaktu nie chciał utrzymywać. Dopiero gdy rozpoznał znajomy głos dziewczyny, westchnął cicho.- Sorry, mam zły dzień.- mruknął chociaz tłumaczyć się nei musiał przecież. Jego przyjaciele źle wpływali na charakter Kurtza.

    OdpowiedzUsuń